Lekkie, dobre i przyjemne w odbiorze pozycje. Poznajmy świat pisarzy od środka, czyli top 5 najlepszych (moim, oczywiście jak zwykle, skromnym zdaniem) filmów z pisarzami w roli głównej.

Część z Was lubi pisać. Wygooglałam to. Nie jesteście tacy anonimowi. A skoro lubimy pisać, to czemu by nie obejrzeć dobrego filmu o pisaniu? Zobaczmy, jak robią to inni.

1. Californication

Tak, wiem. To nie jest film, ale uznałam, że ten serial jest tak w cholerę dobry, że trzeba umieścić go w tym tekście. I to jeszcze na pierwszym miejscu. Nie wyobrażam sobie innej opcji. Pewnie większość z Was go zna. A jeśli nie zna, to jest to obowiązkowa pozycja do nadrobienia. O lepszy serial ciężko.

O co w nim biega? Tak naprawdę ciężko powiedzieć. Mamy głównego bohatera – Hanka Moody’ego – który oczywiście jest pisarzem i który cierpi na gigantyczny brak jakiejkolwiek weny. Dodatkowo lubi seks, narkotyki i alkohol. Na co dzień wozi się po Los Angeles wspaniałym Porsche i zalicza kolejne laseczki. Na brak humoru w tym serialu narzekać nie można, a głównego bohatera nie da się nie pokochać. Aż żal mi dupę ściska, że jakiś czas temu sama nie wiedziałam, co to za serial. Wstyd się przyznać, ale tak było. Dlatego, Wy moje zagubione owieczki, jeśli nie znacie tego tytułu, to właśnie dobry dzień na nadrobienie przynajmniej pierwszego sezonu. Na Netflixie wszystko macie. Jak widać daleko szukać nie trzeba.

PS Kiedy oglądam ten serial, nie mogę się napatrzeć na piękne Los Angeles. Widoki są nieziemskie. Zobaczycie, kiedyś tam pojadę i moje fotki opanują cały instagram i przynajmniej 3/4 bloga.

2. Starsza pani musi zniknąć

To leciało w telewizji tyle razy, że muszę mieć Was za debili, pisząc Wam o tym, ale gdzieś w głębi duszy mam nadzieję, że jest wśród Was jakaś zagubiona owieczka, która tego nie zna. Film co prawda nie opowiada stricte o pisaniu, ale głównym bohaterem jest właśnie nie kto inny jak pisarz. Przeprowadza się on wraz z partnerką do nowej hacjendy, żeby móc w spokoju oddawać się swojemu pisarstwu, ale niestety na przeszkodzie staje mu pewna urocza staruszka, którą aż chciałoby się poćwiartować. I spalić.

Tutaj na widoki się nie napatrzymy, ale spotkamy się z częstym problemem wolnych strzelców, którzy pracując w domu, uznawani są za zbyt leniwych, by pójść do “normalnej” pracy, a ich praca… to w sumie nawet nie praca. Wszyscy, którzy tak myślą – won mi stąd. A kysz. Nie chcę Was tutaj.

3. Między wierszami

Jakiś czas temu zrobiłam sobie całodniowy seans, podczas którego obejrzałam przede wszystkim film “Między wierszami”. Standardowo – głównym bohaterem jest pisarz. Niestety pewnego dnia zostanie postawiony przed ciężkim wyborem, który będzie miał ogromne konsekwencje. Idealna przestroga dla tych, którzy mają lepkie łapki i lubią kraść.

Film jest komedią pomieszaną z dramatem. Można się śmiać, można płakać. Pełna dowolność. Jeden z lepszych filmów, które widziałam. Obejrzycie, to zrozumiecie dlaczego. Pozycja obowiązkowa.

4. Dom snów

Kolejny film, którego głównym bohaterem jest pisarz. Tym razem jednak nie jest to wesoła komedia, ani dramatyczny dramat. Mocny thriller. Opowiada o pisarzu, który wraz z rodziną przeprowadza się do domu, w którym kiedyś zamordowano właścicieli. Od razu mówię, że film jest trochę pokręcony. Czasem ciężko ogarnąć, o co chodzi. No chyba, że macie większe IQ niż ja, to nie będziecie mieć problemu. Jaki jest główny powód, dla którego trzeba obejrzeć? Już mówię. Daniel Craig. A, no i fabuła jest przednia.

5. Sekretne okno

Nie wiem, dlaczego swój ulubiony film zamieszczam na samym końcu listy. Sekretne okno. Klasa sama w sobie, bo w końcu na podstawie opowiadania Stephena Kinga (love, Steph). No i on. Johnny Deep. W roli pisarza.

To, co zawsze bawi mnie w tym filmie (choć komedią on nie jest), to sposób w jaki ukazano tutaj pisarza. Brudne włosy z odrostami, stary szlafrok, laczki, ujebany kardigan, butelka whisky na stole, papierosy w szufladzie, biurko zawalone bzdetami i chipsy w ręce. W wolnym czasie sen na starej kanapie, ujebanej jeszcze bardziej niż ten stary kardigan i kompletne wyoutowanie. No i sprzątaczka, która przychodzi ogarniać ten burdel. A wszystko to w starej zdezelowanej chatce. Choć do pisarza mi daleko, to kurwa, wygląda to jak opis mojego życia.

No i niestety dotarliśmy do końca listy. Zdaję sobie sprawę, że jest więcej filmów o tej tematyce, ale taki miałam kaprys, że z całego serca polecam Wam właśnie te. Psssst! Lepszych nie znajdziecie.

Jak się podobało, to zostawcie po sobie jakiś ślad. Miło by było.

Amen.

PS Jaja sobie robię z tym amen, nie jestem nawiedzona. To znaczy, nie twierdzę, że wierzący są nawiedzeni, ale… ech, nieważne. Trzymajcie się.