Jeśli nigdy nie mieliście do czynienia z coachingiem, co jest niemożliwe w dzisiejszych czasach, to teraz pokażę Wam, jak bardzo beznadziejny potrafi on być. Mowa o tekście ,,14 pytań może zmienić twoje życie”.

Jakby to ujął Stephen King: ,,Czasami człowiek sądzi, że ujrzał już dno studni ludzkiej głupoty, ale spotyka kogoś, dzięki komu dowiaduje się, że ta studnia jednak nie ma dna“.

Przed Wami najgorszy coaching na świecie, czyli 14 pytań, które mają odmienić Wasze życie. Przygotujcie się, bo będzie ostro. Oczywiście całość artykułu możecie przeczytać na stronie portalu. U góry macie link. Bez zbędnego rozgadywania się, bo i na to przyjdzie czas, przechodzimy do pierwszego pytania.

1. Czy robisz to, co rzeczywiście chcesz?
Chcesz mieć wysportowane ciało, ale nienawidzisz chodzić na siłownię? Być może w rzeczywistości wcale nie zależy ci na smukłej sylwetce?

No tak, zapomniałabym, że siłownia to jedyny sposób na osiągnięcie wymarzonej sylwetki. Pieprzyć basen, bieganie, jazdę na rowerze i tysiące innych aktywności, bo skoro nie lubicie siłowni, to zawsze będziecie grubi. Przykro mi. A Ty, kochanie, odłóż już tego kurczaczka, bo jak zamkną wszystkie siłownie, to już nigdy nie schudniesz.

2. Ile twoich marzeń się spełniło?
Czas biegnie i wszystkie te szalone, nieosiągalne, plany, snute gdzieś po pijaku wyleciały ci z głowy. Poszukaj w szufladzie kartki z rzeczami, do zrealizowania przed 30-stką i wróć do nich.

Tak się zastanawiam od kiedy rzeczy do zrealizowania przed 30-stką muszą być naszymi marzeniami? Wszystko się zmienia, plany się zmieniają, cele się zmieniają. Zrób tak jak radzi autor, wyjmij tę kartkę z szuflady, ale zamiast realizować to, co tam wypisałeś, po prostu włóż sobie ten papier w tyłek. Marzenia to plany snute po pijaku? Dzięki za nową definicję!

3. Czy życiowo znajdujesz się w tym miejscu, w którym myślałeś, że będziesz?
Jeśli to pytanie wywołuje jedynie wymówki, to znak, że po drodze gdzieś pobłądziłeś.

Albo to znak, że dalej pracujesz nad tym, żeby Twoje życie wyglądało tak, jak chcesz. Nie każdy plan da się zrealizować ze skutkiem natychmiastowym. Czasem trzeba nad czymś dłużej popracować, tak samo jak autor powinien dłużej popracować nad tekstem, który postanowił napisać. Bo ewidentnie jest niedopracowany.

4. Masz własny styl?
To płytkie, ale własny styl to tak naprawdę sposób wyrażania swojej osobowości bez używania słów. Styl mówi o tobie dużo więcej, niż myślisz. Nie musisz cały czas naśladować trendseterów.

Tak, to płytkie. Jeśli komuś sprawia radość naśladowanie trendseterów, to niech sobie naśladuje, co w tym złego? Więcej o człowieku mówi sposób wyrażania emocji, elokwentna rozmowa, czy chociażby zainteresowania, które ma.

5. Dogadujesz się dobrze z otaczającymi cię osobami?
Musisz wykonać rachunek sumienia – czy pasujesz intelektualnie do swoich znajomych? Może spotykasz się z toksycznymi ludźmi, z którymi w gruncie rzeczy nie powinieneś mieć do czynienia? Świat jest ogromny, poszukaj kogoś, kto wart jest twojego czasu.

Moi drodzy głupi znajomi! Koniec z nami, bo jestem na wyższym poziomie intelektualnym niż Wy!

6. Żyjesz w zgodzie ze sobą?
Chociaż trudno to przyznać, na świecie są ludzie, którzy nie znoszą samych siebie. Jeśli utożsamiasz się z nimi, kup butelkę wina, ugotuj dobrą kolację i postaraj się osiągnąć kompromis z własnym wnętrzem. Znajomych zmienisz, ale siebie nie pozbędziesz się nigdy.

Promowanie picia alkoholu jest takie trendy! Jeśli nie utożsamiasz się z własnym wnętrzem, to najpewniej masz jakieś zaburzenie, które lepiej skonsultować z lekarzem aniżeli z butelką wina. Wtedy dopiero osiągniesz kompromis z własnym wnętrzem.

7. Robisz wszystko to, na co cię stać?
Przestań narzekać i odważ się coś ze sobą zrobić. Zarabiasz mało? Zacznij harować i poproś – oczywiście! – o podwyżkę. Chcesz wyrwać tego kolesia, z którym mijasz się co piątek w barze? Walnij dwa szoty i do dzieła. Marzysz o życiu w Honolulu? Na co czekasz?

Zarabiasz mało? Zamiast zmienić pracę, haruj jak osioł! Weź na siebie dziesięć… tysięcy etatów, żeby w końcu mieć godną stawkę! Walić dokształcanie się, przebranżowanie i inne duperele! Twój szef tylko czeka, aż przyjdziesz poprosić o podwyżkę! Cholera, to takie proste. A jeśli serio marzysz o życiu w Honolulu, to pakuj się. Nie masz pieniędzy? No to wiesz co zrobić.

8. Bawisz się dobrze?
Stres opanował naszą codzienność do tego stopnia, że nigdzie nie widzimy miejsca na przyjemności. Na starcie zmagamy się z okresem dojrzewania, który można określić jednym słowem – pryszcze. Następnie walczymy o zdobycie edukacji i kariery tylko po to, żeby pracować po 12 godzin dziennie. Zatem – bawisz się dobrze? Nie pytamy o setki idyllicznych zdjęć z Instagrama czy co weekendowe ciągi alkoholowe (bo mimo że pewnie było w nich sporo zabawy, większości dziś nie pamiętasz i prawdopodobnie nawet nie wiesz co tak naprawdę się na nich działo).

Chwila, przed chwilą kazaliście nam harować, a teraz mówicie, że to źle, że brak nam czasu na przyjemności? Autor tekstu ma rozdwojenie jaźni? A może borderline? Tak czy owak – lepiej skonsultować to ze specjalistą.

9. Jaki masz stosunek do błędów?
Jeśli nie popełniasz błędów, nie uczysz się, a jeśli się nie uczysz, możesz za to słono zapłacić. Od czasu do czasu staraj się zrobić coś głupiego.

Pójdź i kogoś zabij. W końcu jeśli nie popełnisz błędów, to nie wyciągniesz żadnych wniosków.

10. Jeśli jutro miałaby nastąpić apokalipsa, byłbyś zadowolony z tego, co przeżyłeś?
I co – głupio ci za te wszystkie wieczory spędzone na kanapie z komputerem na kolanach i serią odcinków „,House of Cards”?

Nie, umarłabym bardzo zadowolona, bowiem lepiej umrzeć z uśmiechem na ustach niż bez. Pamiętaj, kochanie, nie ma czasu na odprężanie się, bo gdyby nagle nastąpiła apokalipsa, to byłabyś zawiedziona swoim nudnym życiem. I ile razy mam Ci powtarzać, żebyś odłożyła tego kurczaczka?! Chcesz umrzeć nieszczęśliwa i gruba?

11. Czy kiedykolwiek komuś wygarnąłeś?
Jasne, bycie miłym jest super, niemniej czasami zdrowo jest skierować irytacje w stronę kogoś, kto na to zasłużył.

Jeśli jesteś ofiarą losu, która swoje negatywne emocje musi przenosić na innych to śmiało. Autorze, istnieje coś takiego jak klasa. Jeśli masz klasę, to potrafisz się zachować nawet jeśli jesteś zirytowany.

12. Jesteś tą samą osobą, co 5 lat temu?
Zachowuj się stosownie do swojego wieku – przestań jeść pizzę codziennie na kolację, naucz się zmieniać pościel raz na tydzień i do cholery, jeśli nie zamierzasz chodzić na siłownie, po prostu się z niej wypisz.

Jeśli jesz codziennie pizzę, to znaczy, że jesteś dziecinny. Wszystko spoko, tylko… jaki to ma związek z dorosłością? Dorosłością można określić stan, kiedy Cię stać na to, żeby ją codziennie jeść. I proszę, dość o tej siłowni. Starczy.

13. Czy chcesz, żeby tak cię zapamiętano?
Czytasz to, więc na pewno nie.

Na miejscu autora zadałabym sobie pytanie, czy chcę by kojarzono mnie z takim tekstem. Ja z pewnością bym nie chciała.

14. W takim razie, dlaczego to robisz?
Nie oczekuj, że powiemy ci, jak żyć, ale chyba nie jest za dobrze. Pomyśl o tym.

Wcale nie poświęciliście pozostałych 13 pytań na powiedzenie nam, jak powinno się żyć.

Cały czas mam wrażenie, że ten tekst, to był żart. Proszę, powiedzcie, że był.