Chcesz zrzucić parę kilo, jedząc przy okazji to, co jest dobre? Nie musisz wcinać marchewek, żeby chudnąć.

Od razu mówię, że nie jestem dietetykiem. Jestem tylko leniwym człowiekiem, który czasem przechodzi na dietę, ale nie chce wpieprzać trawy, żeby schudnąć parę kilo i zmieścić się w końcu w te spodnie, które od roku leżą i czekają na lepsze czasy.

Dziś pokażę Wam, że na diecie wcale nie trzeba się katować i można jeść normalne rzeczy. Niestety moja silna wola często zawodzi, a mój słomiany zapał jej wesoło przyklaskuje, więc to, co udaje mi się zrzucić, nadrabiam chwilami słabości z czekoladą oraz skokiem w bok z chipsami. Jeśli jednak Wy nie macie takich problemów, to spokojnie możecie chudnąć do woli.

1. Zamień masło na serek twarogowy

Tak, wiem, że świeżutki, ciepły chlebek z grubo posmarowanym masełkiem jest dobry. Ale zamienienie masła na serek do smarowania jest dobrą opcją. Nie dość, że masło nie ma nawet dobrego smaku, to jeszcze zawiera dużo tłuszczu, który wcale nie jest nam niezbędny na kanapce. Kup więc sobie w sklepie fajne serki do smarowania (czosnkowe są dobre, ale później wali z mordy) i spróbuj.

2. Zamień zwykłą colę na colę zero

W tym momencie rzucą się na mnie wszyscy dietetycy, ale nic na to nie poradzę. Lubię pić colę i nie potrafiłabym z niej w zupełności zrezygnować. Jeśli masz tak, jak ja, to warto, żebyś przemyślał tę sprawę. Ograniczysz ogromną ilość kalorii i nie będziesz cierpiał. No, a jeśli nie lubisz coli, to sprawa załatwiona.

3. Zamień soki na wodę niegazowaną

Ja rzadko piję soki, bo niestety wygrywa u mnie cola. Ale warto wyrobić w sobie nawyk picia wody. Jeśli jesteś jak ja, to pewnie nie będzie to dla Ciebie przyjemność, ale jeśli ja potrafię polubić picie zwykłej wody, to Ty tym bardziej będziesz potrafił. Nie zastanawiaj się nad tym, po prostu nalej sobie do dużej szklanki wody i pij. Sam zobaczysz, jak szybko będzie schodziła i że cały czas będziesz sobie dolewał. Po paru dniach wejdzie Ci to w krew i przestaniesz tęsknić za sokami. A jak raz na ruski rok wypijesz Kubusia to świat się nie skończy, a Słońce nie zgaśnie.

PS Woda z cytryną jest serio dobra. Z miętą chyba też, ale nie wiem, bo rzadko piję. Moja dziewczyna nie ma ręki do kwiatów (i innych chwastów), a ja jestem, jak już wspomniałam, leniwa.

4. Zamień cukier na słodzik

Spokojnie, nie rzucajcie się jeszcze na mnie. Wy specjaliści od diety antyrakowej i wielcy przeciwnicy raka mózgu wywołanego przez słodzik. Możecie słodzić herbaty, kawy, kakao i inne napoje różnymi rzeczami i nie każde z nich wywołuje raka. Stewia jest dobra. I nie zawiera żadnych kalorii, więc możecie słodzić do woli. Miód też jest dobry, ale ja preferuję zwykłe słodziki w tabletkach. Lepsze niż cukier.

5. Zamień czekoladę na budyń

Budyń ma znikomą ilość kalorii, a idealnie zaspokaja głód na słodkie. Następnym raz zamiast czekolady, kup sobie zapas budyniu i zajadaj się nim, kiedy najdzie Cię ochota, żeby skończyć z dietą, bo brakuje Ci słodyczy. Możesz do niego dodać żurawiny (tylko rozsądnie), orzechów, czy czego tam zapragniesz. Nie oszukujmy się, nie będzie tak pyszny jak czekoladki, ale przynajmniej ma dużo mniej kalorii.

6. Pij kakao

Jeśli rzadko robisz, to nadszedł ten czas, żeby zacząć robić je częściej. Jest dobre i śmiało może zastąpić Ci gorącą czekoladę, kawę, czy herbatę. I ma znikomą ilość kalorii. Na wieczorne kryzysy jest idealne. No i pomaga utrzymać się na diecie, bo niweluje głód na słodkie.

PS Daruj sobie tylko te pianki, które widzisz na zdjęciu.

7. Owsianka zamiast naleśników

Naleśników ociekających dżemem, albo syropem klonowym. Spróbuj zrobić sobie dobrą owsiankę. Możesz dodać do niej wszystko, co tylko chcesz. Ja dodawałam trochę masła orzechowego (koniecznie 100% orzechów), trochę żurawiny, wiórków kokosowych i banana. Idealne śniadanie, kiedy przed Tobą ciężki i długi dzień. Możesz popracować również nad zamienieniem krowiego mleka na mleko kokosowe. Robi się je w mega łatwy sposób, kiedyś wspomnę o tym słowem, bo aż żal byłoby tego nie zrobić.

8. Spróbuj zastąpić pieczywo płatkami ryżowymi

To może być dla Ciebie trudny krok, ale pieczywo ma naprawdę ogromną ilość kalorii. Zastąpienie go płatkami ryżowymi, albo popularną macą na pewno ograniczy ich ilość. Da się do tego przyzwyczaić i wcale nie jest to takie trudne. Z wierzchu smarujesz serkiem twarogowym, na to szynka szwardzwaldzka, pomidor, trochę startego sera i masz dobre kanapki.

9. Grillowany kurczak zamiast kotletów

Grillowanie jest jak najbardziej wskazane. Czym mniej smażysz, tym lepiej. Spróbuj więc zrobić sobie na obiad kuraka z grilla, do tego gotowane warzywa i brązowy ryż. Masz idealny, dietetyczny i przy okazji pyszny posiłek. Swoją drogą, jeśli chcesz, to warzywa również możesz wrzucić na grilla. Ogranicza Cię tylko Twoja wyobraźnia.

10. Domowe hamburgery

Jeśli już koniecznie musisz zjeść jakieś hamburgery, to postaw na zrobienie swoich własnych. Kup mięso wołowe, dużo warzyw, ciemne bułki i zrób swoje, przede wszystkim, zdrowe hamburgery. Mięso oczywiście wrzuć na grilla.

PS Piwo możesz sobie darować.


Jeśli Ci się podobało, to zostań ze mną na dłużej i polajkuj mój fanpejdż. Czasem wrzucę tam coś śmiesznego. Ponoć warto.

 

 

  • Co do cukru to polecam ksylitol bądź erytrol

    • Fakt, słyszałam, że dobry 😉

  • Masło ma zdrowe tłuszcze i nie trzeba z niego rezygnować. Oponke na brzuchu powoduje nadmiar węglowodanów prostych- nie tłuszczy. Słodzik to najgorsza opcja- najlepiej odstawić całkowicie cukier, bo ksylitole itp wcale nie są zdrowe 🙂

    • Napisałam, że warto zamienić je na serek również z powodów czysto smakowych 😉 Swoją drogą, zdrowe tłuszcze zawiera również masa innych produktów. Po co więc korzystać z masła, które nie jest ani dobre w smaku, ani niezbędne do funkcjonowania?

      Niestety ja lubię słodkie i nie wyobrażam sobie odstawienia całkowicie słodkich rzeczy. Stąd u mnie słodzik. Ten tekst kieruję do ludzi podobnych jak ja. Którzy chcą być na diecie, ale nie chcą rezygnować ze smaków, które lubią. Dobrze wiem, że zdrowo jest odstawić cukier 😉

  • Joanna Sobocińska

    Staram się prowadzić zdrowy styl życia i unikać niektórych rzeczy, ale masełka nie mogę się wyrzec! 🙂

    • To prawda, na ciepłym chlebku jest najlepsze 😉

  • Konrad Ch

    http://www.Nouw.com/Sumish /// Nie do końca bym się z wszystkim zgodził. Przejście na dietę to nic innego jak zmiana nawyków żywieniowych. Dodatkowo nie tylko ważna jest ilość kalorii jaką spożywamy ale też jakimi makro i mikro elementami je zapełniamy. By schudnąć wystarczy obciąć kalorię ale by sylwetka zmieniała się na lepsze a nie tylko spadała waga, trzeba również dobrze rozłożyć wszystkie wartości odżywcze, aby nasz body fat spadał. Bo ważne jest by stracić nadmiar tkanki tłuszczowej a nie samą wagę, gdyż nadmiar tkanki tłuszczowej np. w okolicach brzucha jest jeszcze bardziej niebezpieczny niż otyłość. Jeśli chodzi o colę zero to jest dobra raz na jakiś czas, lecz zamienianie wodę stale na colę zero nie jest zdrowe. Cola zero to sama chemia i dodatkowo zatrzymuję wodę w organizmie. Jeśli chodzi o słodziki to też nie są zdrowe do częstego korzystania, lepiej całkiem zrezygnować z cukru, ale nie w 100% ponieważ organizm również go potrzebuje. Co do Budyniu to można go zrobić zdrowo, ale też można kupić niezdrowy pełen cukru. Kakao tak, jeśli to jest prawdziwe gorzkie kakao, bez żadnego dodatku cukru. A naleśniki też można zrobić zdrowe z małą zawartością kalorii, jeśli chcesz przepis to mogę go dodać na swojego bloga. Pieczywo można też zastąpić waflami ryżowymi i chlebem wasa, osobiście polecam je jeść z wędliną z indyka bądź kurczaka. Z kolei co do podpunktu z grillowanym kurczakiem absolutnie się nie zgodzę, grillowany kurczak jest spoko ale smażony również, wcale nie trzeba się go pozbywać, wystarczy kontrolować ilość dodawanych tłuszczy i korzystać z tych dobrych. A hamburger tylko na cheat meal, ale to tak samo jak lody i inne rzeczy. Ponieważ hamburger z wołowiny nie jest zdrowy, wołowina sama w sobie jest spoko ale jest to bardzo tłuste mięso, smażone na sporej ilości oleju, dodatkowo bułka, która jest pełna cukru i kalorii i tłuste dodatki. Hamburger to ogromna ilość kalorii, same mięso trzeba obtaczać dodatkowo w oleju. Tak czy inaczej takie wpisy są potrzebne aby zmienić postrzeganie ludzi, niemniej jednak ile ludzi tyle zdań. / http://www.Nouw.com/Sumish

    • Po pierwsze – zmoderuję Ci linki, które do siebie wrzucasz, bo nie toleruję reklamy u siebie na blogu. Następnym razem po prostu usunę komentarza 😉 Po drugie – mój tekst jest kierowany do ludzi takich jak ja, a nie do trzymających ścisłą dietę, którą zalecił lekarz. Napisałam swoje doświadczenia i to, co mi pomaga. Napisałam, że cola nie jest zdrowa, że słodziki nie są zdrowe. Że warto smażone zamienić na grillowane i wiele innych, których już nie chce mi się wyliczać. Nie musisz mnie uświadamiać, bo ja wszystko to, co piszesz doskonale wiem. Jeśli będziemy roztrząsać to, czy ktoś zrobi budyń zdrowo czy nie, to oszalejemy. Skoro zmieniamy nieco nawyki i zastępujemy czekoladę budyniem, to chyba jesteśmy świadomi, że nie możemy do niego dowalić kilograma masła orzechowego, czy pół kilo kremu toffi. Rozsądek to jedyne, co nas w tym wszystkim uratuje. Ja podaję tylko sposoby na obcięcie ilości kalorii, poprzez wprowadzenie niewielkich zmian w swoim odżywaniu.
      Serdeczny żółwik.

      • Konrad Ch

        To nie jest reklama, tylko na większości blogów jest możliwość albo napisania komentarza anonimowo albo podpięcia do niego strony. A, że nie chce komentować jako anonim, bo ktoś mi może zarzucić hate, w takim razie zawsze podpinam stronę. Sęk w tym, że diet jest tym co jemy. Jeśli pozwalamy sobie na wszystko nie jest ona określona specjalną nazwą, jak diety paleo bądź jakieś inne. A jeśli decydujemy się na zdrowy tryb życia to też na taką dietę się decydujemy. Może być ona zdrowa bądź nie. Tak jak z wiarą, albo jesteśmy wierzący albo nie wierzący. Nie ma nic pomiędzy, że do połowy tygodnia wierzymy a w następnej połowie już nie. Dlatego daje tutaj poprawkę aby osoby, które będą chciały wziąć przykład z Twojego wpisu wiedziały, że nie ważne są kalorie w chudnięciu a to czym swoje zapotrzebowanie zapełniamy. Ponieważ możemy je zapełnić samymi weglowodanami, wcześniej ucinając 300 kalorii, na skutek czego nasza waga spadnie ale przed lustrem będziemy wyglądać gorzej niż 5 kilo wstecz. Ponieważ będziemy mieli za dużą tkankę tłuszczową, bo ‘schudnąć’ czyli w potocznym sensie, który nie jest prawidłowy zrzucić wagę możemy nawet na fastfoodach. Poruszasz w swoim wpisie temat kalorii ale nie wyjaśniasz, że to tłuszcze, białka i węglowodany są najważniejsze. A wracasz do starej wagi przed dietą, ponieważ nie wiesz o niej za dużo, więc pojawia Ci się efekt jojo. Źle rozłożone posiłki i efekt hipoglikemii gwarantowany.

        • Wracam do starej wagi, jak już zresztą wspomniałam w tekście, tylko dlatego, że zaczynam jeść zbyt dużo słodyczy i chipsów 😉 Reszty nie będę powtarzać, bo nie ma to sensu 😉