Mamy już jesień, więc pogoda za oknem nie sprzyja. Jest zimno, ciemno i najlepiej ukryć się pod kocem, zawijając się w burrito. Szczęśliwsi z Was mają drugie połówki. Reszta – ma przechlapane.

Jest wiele rzeczy, które można robić w zimne, jesienne wieczory. Zamiast narzekać, że się nudzicie, ruszcie dupcie i spędźcie przyjemnie czas, którym Buk Was obdarował.

1. Kubki w dłoń

Zróbcie sobie pyszną kawę, jeszcze lepsze kakao, albo w ostateczności herbatę i po prostu porozmawiajcie. Opowiedzcie sobie, jak Wam minął dzień, albo podyskutujcie o polityce, hehe. Wymieńcie się poglądami, opowiedzcie o swoich marzeniach, celach, czy chociażby o tym, jak idzie Wam w pracy. Albo pogadajcie o religii. To jest zawsze na topie. Uważajcie tylko, żeby się nie pokłócić. Albo nie oblać się wzajemnie kawą.

2. Koc i dobry film

Kupcie sobie jakiś zajebisty kocyk. Kocyki są fajne. Jysk (niestety nie płaci mi za reklamę) ma bardzo fajne kocyki. Możecie też postawić na świąteczny wystrój i kupić sobie kocyk w renifery. Gdzieś kiedyś taki widziałam, ale niestety nie mam linka. Koc i renifery to najlepsze połączenie. No i film. Byłabym zapomniała. Włączcie sobie jakiś fajny film. Wpadnijcie na mój tekst o 5 dobrych filmach z pisarzami w roli głównej i wybierzcie coś fajnego. Ewentualnie postawcie na “Gorący towar”, jeśli jeszcze nie widzieliście. Jedna z lepszych komedii. Bawi nawet za piętnastym razem. Za dwudziestym natomiast znacie na pamięć już wszystkie dialogi.

3. Długa kąpiel

Ruszcie pośladki do sklepu i kupcie sobie fajny płyn do kąpieli. Moja Mama kupiła sobie kiedyś fajny. O zapachu makaroników. Niestety nie pamiętam firmy, ale pewnie bez problemu znajdziecie. Wino w wannie też będzie fajną sprawą. Wypróbowałam – super. Idealny pomysł na odprężenie się i spędzenie miło (i alkoholowo) czasu. Ewentualnie możecie wypróbować drinki. Whisky z lodem się sprawdzi. Choć w sumie nie tylko w wannie. Mój alkoholizm nie pozwala mi nie wspomnieć o nim choć słowem.

Żartuję, nie jestem alkoholiczką. Jeszcze.

4. Pograjcie w planszówki

Kiedyś razem z dziewczyną kupiłyśmy sobie “Atak zombie”. Wydałyśmy stówkę, pograłyśmy dwa razy i rzuciłyśmy w kąt. Mam nadzieję, że Wy jesteście bardziej ogarnięci i pogracie więcej niż dwa razy. Tak czy siak – planszówki to dobry sposób na nudę. Nie mówię o graniu w chińczyka przez cały wieczór, ale możecie rozważyć kupno jakiejś fajnej gry planszowej. W internecie aż roi się od tego typu rzeczy. Ja niestety na większość z nich jestem za głupia i nie rozumiem zasad. Nie bądźcie jak ja.

5. Konsola to Twój przyjaciel

Kiedy jeszcze miałyśmy konsolę, to kupowałyśmy górę ciastek, chipsów, dużą colą i zasiadałyśmy na kanapie z padami w rękach. Konsoli już nie mamy, ale podłączamy sobie pady do komputera, a komputer do telewizora i gramy w Fifę. Przy okazji wspomnę, że jeśli macie Fifę 17, to nie warto kupować najnowszej osiemnastki. No chyba, że gracie w fabułę. Ale kto normalny grałby w fabułę?

Dawno, dawno temu (kiedy po Ziemi chodziły jeszcze dinozaury) miałyśmy strasznego bzika na punkcie Euro Truck Simulator 2. Miałyśmy najbardziej odjebane ciężarówki na dzielni. Przegrałyśmy tyle godzin, że… a zresztą, nie chcesz wiedzieć.

6. Każdy lubi jeść

Zróbcie sobie fajną romantyczną kolację. Albo po prostu zamówcie pizzę. Kebaby są zbyt mało romantyczne, więc odpadają. Na stole połóżcie zajebiście pachnące świeczki (szkoda, że nie ma świeczek o zapachu smażonej cebuli) i delektujcie się pyszną pizzą. My ostatnio zamawiałyśmy pizzę o trzeciej w nocy (w przerwie na siusiu), kiedy grałyśmy w Fifkę. Może granie w Fifę i obżeranie się pizzą o trzeciej w nocy nie brzmi zbyt romantycznie, ale uwierz – jest zajebiste. Oczywiście, jeśli Twoja partnerka lubi grać w gry. Jak nie lubi – przywiąż ją do krzesła i daj pada do rąk, grożąc jej, że nie będziesz się mył przez miesiąc, jeśli nie rozegra z Tobą przynajmniej jednego meczu.

7. Kino, teatr i inne

Wiem, że jest zimno i nieprzyjemnie, ale wyjście do kina i obżeranie się popcornem (popijając go colą), to coś najpiękniejszego na świecie. Na pewno znajdziecie jakiś fajny film. Albo sztukę. U mnie w Olsztynie grają właśnie Lot nad kukułczym gniazdem i w sumie chętnie bym poszła, ale aktualnie mnie tam nie ma. Tak czy inaczej – na sto procent znajdziecie coś, co Wam podpasuje. Helios górą!

8. Przejażdżka

Czasami lubię wsiąść w samochód i gdzieś się przejechać. I choć moje podróże kończą się gdzieś między całodobowym Tesco, a otwartym do późna Auchanem, to jednak zawsze coś. Jeśli Twoja dziewczyna (albo chłopak, of kors) lubi chodzić po sklepach, to będzie to wyprawa perfekcyjna. Oprócz tego można przejechać się samochodem, kiedy na drodze są pustki i posłuchać dobrej muzyki, przecinając szybko ciemność swoją furką.

9. Zapalcie papierosa

Wyjdźcie na balkon, odetchnijcie zimnym powietrzem i popatrzcie gdzieś w dal. U nas na szczęście widok z balkonu jest dosyć ładny, bo mieszkamy na odludziu. Możemy więc odpalić papierosa i wpatrywać się w dal, zastanawiając się, kim są ci ludzie, którzy mieszkają w domach przed nami. No, ale nie palimy, więc odpada. Znaczy, ja palę. E-papierosa – moją miłość.

10. Upieczcie babeczki

Albo jakieś fajne ciasto. Wspólne pieczenie, to naprawdę dobry sposób na fantastyczne spędzenie wieczoru. Nie dość, że możecie porobić coś razem, to jeszcze macie pretekst, żeby wpieprzyć coś słodkiego. Babeczki zawsze w modzie. A później zdjątko na instagram.


Pamiętaj, że możesz śledzić mojego facebooka (poszukaj na stronie) i być na bieżąco ze wszystkimi tekstami. No i czasem coś śmiesznego tam wrzucam, więc zapraszam.

  • Patrycja Krzus

    Genialny pomysł na wpis! Kreatywne pomysły, które z pewnością wykorzystam w najbliższym czasie. Uwielbiam oglądanie filmów nocą! 🙂
    Pozdrawiam ciepło!

    • Dzięki! Polecam się na przyszłość 😛
      Pozdrawiam również!

  • Przydatny post, już zapisuję w kalendarzu robienie babeczek:D <3

    • Koniecznie daj znać, czy wyszły 😀

  • Joanna Sobocińska

    Z moją drugą połówką najchętniej mi się leniuchuje, ale przyznam że robienie babeczek czy wspólne gotowanie to idealny pomysł – szczególnie że oboje jesteśmy łasuchami 🙂 Przyjemne z pożytecznym :p

    • No to perfecto, znajdźcie fajny przepis i do roboty 😀

  • Justyna Grzesiak

    Ten żel o zapachu makaroników był chyba firmy Luksja albo Ziaja 😀 #niepłacozareklame